niedziela, 26 kwietnia 2015

Nowa recenzja! PEH dla Zuzi!

Trochę musiałem czekać na 2 recenzję (spojlery!), ale chyba się opłacało, bo jest pozytywna :) W zasadzie mam jeszcze 1 sztukę komiksu przeznaczoną na recenzję, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to może się odezwać.

Tymczasem wystartowała aukcja charytatywna dla Zuzi Machety. Całość pieniędzy za komiksy sprzedane na aukcji trafi na konto Zuzi (czyli jak dobrze pójdzie, to nawet 250 zł).

sobota, 28 marca 2015

Jak zrobiłem komiks?

W tym poście przedstawiam, w jaki sposób zrobiłem komiks - mowa o kwestiach technicznych, nic ciekawego. Może się to komuś przyda, a może sam skorzystam z tego posta, jeśli będę robił kolejny ;)

W skrócie do zrobienia komiksu nie potrzeba wiele (nie licząc scenariusza i umiejętności rysowania). Mnie wystarczyły karton, ołówek, gumka, linijka, czarne pisaki i komputer.

Najpierw był pomysł i opisanie bohaterów, potem scenariusz.
Kiedy już miałem gotowy scenariusz, zabrałem się za rysowanie.
Początkowo rysowałem sobie wstępne szkice kadrów, ale zabierało mi to za dużo czasu, więc przestałem to robić gdzieś tak od 15 strony. Okazało się, że strata czasu nie była zbyt wielka, bo na kadry bez wstępnych szkiców musiałem stracić więcej czasu niż na te naszkicowane. Poniżej szkic wstępny, szkic właściwy i końcowy kadr czarno-biały.







Rysowałem klasycznie - najpierw ołówek, a potem poprawka tuszem (konkretnie w użyciu były pisaczki, bo pióra nie ogarniam; tu uwaga - po gumowaniu czasem pisaczek też się wytarł i musiałem poprawiać linie; na pewno problemy były z cienkopisami Faber Castell, chyba lepsze były pisaki Rystor). Rysowałem w formacie A3, a konkretniej na kartonie A4 rysowałem po 2 kadry wielkości 13,2 cm x 12,2 cm. Niżej porównanie wydrukowanej strony (A4) z 2 oryginalnymi kadrami (rysowane na kartonie A4):


Do tego wszystkiego liternictwo było ręczne (zajmuje to niestety dużo czasu, ale chciałem sprawdzić, jak to wygląda; niełatwo było odpowiednio rozmieścić litery - niektóre wyrazy wyglądały na ściśnięte, a niektóre na odwrót, na rozwleczone - dlatego na komputerze niektóre teksty poprawiałem).

Potem skanowałem te kadry i łączyłem w programie w jedną stronę.

Pierwszy mój grubszy błąd to skanowanie w rozdzielczości 600 dpi - wystarczyłoby 300, a większa rozdzielczość to większy rozmiar pliku i wolniejsze działanie programu graficznego. Potem i tak zmniejszałem rozdzielczość do 300, bo takiej chciała drukarnia (może pliki w większej też by wzięła).
Co do programu graficznego, to korzystałem z darmowego GIMP-a. Na moje potrzeby wystarczył w 100%.

Dalej kolorowanie. Kolorki proste, bez gradientów ani żadnych bajerów. Tu chyba kolejny błąd - duplikowałem czarno-białą warstwę i kolorowałem tą zduplikowaną, a stara sobie była na wszelki wypadek. Niepotrzebnie, bo przy takich prostych kolorach wystarczyła jedna, no i przy jednej program hulał trochę szybciej (w pewnym momencie pousuwałem czarno-białe warstwy; zostawiłem sobie gdzieś pliki czarno-białe "na wszelki wypadek").
Kolejny (chyba) błąd był taki, że nie używałem palety CMYK, ale jakiejś zwykłej RGB (w GIMP-ie nazywa się "Kółko"). Tymczasem drukuje się w CMYK-u, a po przeróbce z kolorystyki RGB na CMYK kolory mogą się mocno różnić... Eh, temat rzeka... W przypadku postaci kobiecej musiałem na koniec na wszystkich planszach, na których była, zmienić jej kolor włosów na nieco inny, bo po przeróbce był zbyt wyblakły/płowy...

Jakoś w międzyczasie dodałem numery stron (też ręcznie pisane, ale tylko cyfry od 0 do 9, które potem kleiłem w liczby).

Dalej wspomniana zmiana z kolorystyki RGB na CMYK. Do zrobienia w GIMP-ie przy użyciu wtyczki Separate+. Krótki opis czynności (info, jak zainstalować wtyczkę, można znaleźć się w sieci):
Otwieramy plik, bierzemy: Obraz -> Separate -> Separate.
W polu Source color space wybrałem Adobe RGB (1998).
W polu  Destination color space wybrałem Coated FOGRA 39 (ISO 126... coś tam, nie widzę dalszej części). Profile te można ściągnąć z sieci. Przy wysyłaniu plików do drukarni poinformowałem, jakich profili użyłem, może to miało jakieś znaczenie.
Miałem zaznaczone opcje:
Give priority to embedded profile (no profiles embedded)
Use BPC algortihm
Make CMYK pseudo-composite
Najważniejsza jest ta ostatnia opcja. Dzięki niej wyświetli się przerobiony plik. I w nim wybieramy Separate -> Export... Wybieramy Format: JPEG (w tytule pliku też dajemy .jpg). I zapisujemy.
Dalej pliki .jpg przerobiłem w GIMP-ie na .pdf. Dalej darmowym programem połączyłem pojedyncze pliki .pdf w jeden duży. I wysłałem do drukarni. Błąd! Musiałem robić wiele jeszcze raz!
Po pierwsze pliki były za duże - musiałem je zmniejszyć do rozmiaru A4, czyli dokładnie takiego, w jakim drukowany był komiks (hm, moja domowa drukarka radziła sobie z pomniejszeniem tego, więc myślałem, że w drukarni tym bardziej się to uda). Po zmniejszeniu znowu: CMYK -> pdf.

Do tego okładka musiała być zrobiona odpowiednio. Można w sieci znaleźć info, jak to zrobić.
Napisy na okładce robiłem w GIMP-ie i wyszły OK, beż żadnych pikseloz.

I to tyle. W międzyczasie wydrukowałem plansze na domowej drukarce, przeczytałem, pokazałem paru osobom, żeby wykryć błędy. Ważne jest, aby pokazywać ostateczną wersję. Ja tego nie zrobiłem i omal nie skończyło się to zawaleniem całego nakładu.

piątek, 6 lutego 2015

Się rysuje nie-PEH

Krótki 2-stronicowy komiks z moim rysunkami znajdzie się w Krakersie 43/2015. Będzie to kreska mocno odbiegająca od tej w PEH-u (czytaj: ładniejsza). Niby to tylko 2 plansze, ale nakreskowałem się i nakropkowałem i mam nadzieję, że czytelnikom Krakersa się spodoba. Komiks jest w stylu Bajek dla dorosłych Christy (wiadomo, że nie tak ładny; ale starałem się!). Wrzucam 1. kadr z moim liternictwem, które miało zostać poprawione przez autora scenariusza, Michała Antosiewicza (nie znam finalnej wersji, obejrzę ją sobie w komiksie).



Rysunek wygląda OK, a na prawdziwej planszy jeszcze lepiej. Przemyciłem PEH, jest obok innych klasyków superbohaterskiego komiksu :)
Krakersa można zamówić u wydawcy.

sobota, 10 stycznia 2015

PEH ratuje świat!

Aukcja na WOŚP zakończyła się sukcesem. Pomyślałem więc, że to dobry pomysł, aby PEH-owcy pomagali potrzebującym na stałe. Od teraz więc wystarczy wspomóc jakiś cel charytatywny kwotą minimum 25 zł, aby zdobyć komiks. Szczegóły w dziale Jak zdobyć?. Są też jeszcze do zdobycia 3 komiksy na WOŚP.

PEH ratuje świat nie tylko w komiksie! :)

środa, 31 grudnia 2014

PEH-owcy charytatywnie

Nie lada gratka!
Na aukcjach WOŚP wystawiłem komiks:
http://aukcje.wosp.org.pl/peh-poczatek-mozliwa-dedykacja-i-rysunek-i1235028

Jeśli sprzeda się za 50 zł, to nawet rysunek machnę, a co!

A jak w ogóle się sprzeda, to może jeszcze wystawię :)
Siema!

niedziela, 30 listopada 2014

Pierwsza recenzja

W sieci pojawiła się pierwsza recenzja komiksu. Nie znam się na nich, ale generalnie jest pozytywna, więc mogę podlinkować ;)
A ponieważ pojawiły się w niej pewne spojlery dotyczące bohaterów komiksu, to umieściłem informacje na temat postaci występujących w komiksie w zakładce Bohaterowie. Prawda, że fajne te postaci? :)

A teraz trochę informacji niezwiązanych ściśle z PEH-em, ale z rysowaniem innych rzeczy.
Moja plansza znalazła się w antologii 30 lat Tajfuna. Prosiłem o podpis pseudonimem (Koalar), ale zostałem opublikowany pod prawdziwym nazwiskiem - co poradzić, trzeba pracować nad rozpoznawalnością swojej ksywki ;) Jest jednak mój pseudonim w pewnym miejscu planszy, więc jeśli komuś się bardzo nudzi, to znajdzie tą planszę :)
Udało mi się też wygrać (razem z 4 innymi osobami) konkurs na pasek związany z tematyką Star Wars. Do przeczytania potrzebna chyba lupa ;)
Nie rdzewieję jednak i coś tam sobie cały czas tworzę.

piątek, 31 października 2014

Wieści okołowydawnicze

Minął ponad miesiąc od publikacji komiksu. Na razie zainteresowanie jest niskie. Nic to, najwyżej będę miał prezenty na najbliższe kilka lat dla rodziny i znajomych ;)
- Kuba, ale ty już mi dawałeś swój komiks.
- Tak, ciociu, ale to było na urodziny, a teraz jest z okazji imienin.

Wysłałem 2 egzemplarze recenzenckie i dam znać, kiedy recenzje się ukażą (mam nadzieję, że mnie nie pogrążą :)).


Tymczasem wysłałem też info na temat komiksu do kilku portali komiksowych. Bez większych problemów info pojawiło się na WAK-u i Polterze, z pewnym opóźnieniem na Gildii. Niestety, nie opublikowano info na Alei Komiksu, a to dlatego, że nie podałem ceny... której nie ma (inne portale komiksowe nie miały z tym problemu). Dziwne toto, ale dostałem zgodę na opublikowanie naszej korespondencji, co niniejszym czynię.

---------------------------------

Koalar:
Witam,
opublikowałem swój komiks i podsyłam dane na jego temat + plansze i okładkę:

Tytuł: PEH - Początek

Scenariusz: Koalar
Rysunki: Koalar
Wydanie: I
Data wydania: Wrzesień 2014
Seria: PEH
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 44
Cena: -
Wydawnictwo: Niezależne
ISBN: 978-83-939351-0-9

Bliżej....
W trakcie zaćmienia, przed bramą starego klasztoru w Łagiewnikach bezdomny ślepiec dokonuje samospalenia. Na nadpalonej bramie odsłania się dawna przepowiednia:
Kiegdy zagaśnie słońce
księżyc jako ono zapłonie
Agh'nyla serce gorące
wszą substancyę pochłonie!
Ex navis navicula!
Policja bagatelizuje sprawę, jednak dr Stanza, znany awanturnik i badacz zjawisk nadprzyrodzonych, zauważa, że już za kilka godzin nad Łodzią rozpocznie się pełnia księżyca...
No, a ten komiks to jest zupełnie o czym innym.
Strona: http://pehowo.blogspot.com/
(fajnie by było, gdyby była w opisie)
Pozdrawiam,
Koalar

Aleja:
hej
komiks wydałeś na papierze? jaki nakład? gdzie i za ile można go kupić?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu


Koalar:
Hej,
tak, na papierze (jest ISBN), nakład 120 sztuk (ale 17 idzie do bibliotek, więc raczej 100). Na razie można go dostać tylko u mnie (szczegóły na stronie komiksu), ale spróbuję go dać do jakichś sklepów komiksowych.
Pozdrawiam,
Koalar


Aleja:
a cena?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu


Koalar:
Nie ma.

Aleja:
rozdajesz za darmo?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu

Koalar:
Nie, ale ceny nie ma, szczegóły na stronie komiksu.
Pozdrawiam,
Koalar

Aleja:
a dlaczego nie możesz mi napisać o cenie w mejlu?

Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu

Koalar:
Bo, jak już pisałem, komiks nie ma ceny. Nie ma jej na okładce, po prostu jej nie ma.

Koalar:
Witam,
minął miesiąc i nie widzę żadnego info na stronie, więc się przypominam.
Pozdrawiam,
Koalar
PS Mógłbym wiedzieć, z kim rozmawiałem?


Aleja:
nie widzisz info, nie raczyłeś mi podać ceny komiksu
Łukasz Chmielewski
redaktor naczelny
AlejaKomiksu.com
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu

Koalar:
Napisałem, że ceny nie ma, bo taka jest prawda.
Z tego, co widzę, brak ceny nie przeszkodził w tym, żeby zamieścić info np. o tym wydawnictwie:
http://www.alejakomiksu.com/komiks/15156/Akt-8/
Nie zamierzam się prosić o dodanie info o moim komiksie, najwyżej będziecie mieli brak.
Masz coś przeciwko, żebym zamieścił całą naszą korespondencję na moim blogu?
Koalar


Aleja:
nie mam nic przeciwko
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu

 ---------------------------------

Dla uściślenia dodam, że w korespondencji związanej z rysowaniem podpisuję się pseudonimem (bo pod nim tworzę), a i tak moje nazwisko cały czas było widoczne dla adresata w stopkach mejli. Natomiast pod linkiem, który podałem, nie było podanej ceny (ktoś ją dodał po moim mejlu; co nie zmienia faktu, że cena nie była konieczna, aby na Alei zamieszczono info o tym wydawnictwie).
Później dostałem jeszcze jednego mejla od innej osoby z tego samego adresu mejlowego. Nie publikuję naszej korespondencji, bo przez ponad tydzień nie dostałem od niej jednoznacznego potwierdzenia, że mogę to zrobić (w zasadzie się nie dziwię, bo w mojej odpowiedzi do niej odparłem wszystkie jej zarzuty).
Bardzo ciekawe, że przynajmniej 2 osoby widziały tę korespondencję (hm, a gdzie tajemnica korespondencji?) i że żadna nie znalazła paru minut, żeby dodać info o komiksie. No dobra, ale przecież nie podałem ceny! Mhm... Równie dobrze dialog mógłby wyglądać tak:

Aleja:
a jakiego koloru kurze piórka dodajesz do swojego komiksu?

Koalar:
Nie dodaję kurzych piórek do komiksu.

Aleja:
dodajesz gęsie?

Koalar:
Nie, nie dodaje żadnych piórek.

Aleja:
nie widzisz info, nie raczyłeś mi podać koloru piórek

Cała sytuacja wydaje mi się na tyle absurdalna i zabawna, że z chęcią publikuję korespondencję z Łukaszem Chmielewskim. Poza tym chciałbym pokazać, jak wygląda życzliwość redakcji Alei Komiksu (czy gdyby to znany rysownik albo kolega redakcji podał info o swoim komiksie, który nie ma ceny, też zostałby odprawiony z kwitkiem?...).

Nie zależy mi na tym, aby na Alei było info o moim komiksie. Teraz bowiem mój komiks jest wyjątkowy nie tylko dlatego, że jest bezcenny (!), ale również dlatego, że z dziwnych przyczyn (nie podałem ceny!) nie zamieszczono o nim info na Alei :)

A w następnym wpisie małe chwalenie się i przedstawienie postaci występujących w komiksie.