W tym poście przedstawiam, w jaki sposób zrobiłem komiks - mowa o
kwestiach technicznych, nic ciekawego. Może się to komuś przyda, a może
sam skorzystam z tego posta, jeśli będę robił kolejny ;)
W skrócie do zrobienia komiksu nie potrzeba wiele (nie licząc
scenariusza i umiejętności rysowania). Mnie wystarczyły karton, ołówek,
gumka, linijka, czarne pisaki i komputer.
Najpierw był pomysł i opisanie bohaterów, potem scenariusz.
Kiedy już miałem gotowy scenariusz, zabrałem się za rysowanie.
Początkowo rysowałem sobie wstępne szkice kadrów, ale zabierało mi to za dużo czasu, więc przestałem to robić gdzieś tak od 15 strony. Okazało się, że strata czasu nie była zbyt wielka, bo na kadry bez wstępnych szkiców musiałem stracić więcej czasu niż na te naszkicowane. Poniżej szkic wstępny, szkic właściwy i końcowy kadr czarno-biały.
Rysowałem
klasycznie - najpierw ołówek, a potem poprawka tuszem (konkretnie w
użyciu były pisaczki, bo pióra nie ogarniam; tu uwaga - po gumowaniu
czasem pisaczek też się wytarł i musiałem poprawiać linie; na pewno
problemy były z cienkopisami Faber Castell, chyba lepsze były pisaki
Rystor). Rysowałem w formacie A3, a konkretniej na kartonie A4 rysowałem
po 2 kadry wielkości 13,2 cm x 12,2 cm. Niżej porównanie wydrukowanej
strony (A4) z 2 oryginalnymi kadrami (rysowane na kartonie A4):
Do
tego wszystkiego liternictwo było ręczne (zajmuje to niestety dużo
czasu, ale chciałem sprawdzić, jak to wygląda; niełatwo było odpowiednio
rozmieścić litery - niektóre wyrazy wyglądały na ściśnięte, a niektóre
na odwrót, na rozwleczone - dlatego na komputerze niektóre teksty
poprawiałem).
Potem skanowałem te kadry i łączyłem w programie w jedną stronę.
Pierwszy
mój grubszy błąd to skanowanie w rozdzielczości 600 dpi - wystarczyłoby
300, a większa rozdzielczość to większy rozmiar pliku i wolniejsze
działanie programu graficznego. Potem i tak zmniejszałem rozdzielczość
do 300, bo takiej chciała drukarnia (może pliki w większej też by
wzięła).
Co do programu graficznego, to korzystałem z darmowego GIMP-a. Na moje potrzeby wystarczył w 100%.
Dalej
kolorowanie. Kolorki proste, bez gradientów ani żadnych bajerów. Tu
chyba kolejny błąd - duplikowałem czarno-białą warstwę i kolorowałem tą
zduplikowaną, a stara sobie była na wszelki wypadek. Niepotrzebnie, bo
przy takich prostych kolorach wystarczyła jedna, no i przy jednej
program hulał trochę szybciej (w pewnym momencie pousuwałem czarno-białe
warstwy; zostawiłem sobie gdzieś pliki czarno-białe "na wszelki
wypadek").
Kolejny (chyba) błąd był taki, że nie używałem palety
CMYK, ale jakiejś zwykłej RGB (w GIMP-ie nazywa się "Kółko"). Tymczasem
drukuje się w CMYK-u, a po przeróbce z kolorystyki RGB na CMYK kolory
mogą się mocno różnić... Eh, temat rzeka... W przypadku postaci kobiecej
musiałem na koniec na wszystkich planszach, na których była, zmienić
jej kolor włosów na nieco inny, bo po przeróbce był zbyt
wyblakły/płowy...
Jakoś w międzyczasie dodałem numery stron (też ręcznie pisane, ale tylko cyfry od 0 do 9, które potem kleiłem w liczby).
Dalej
wspomniana zmiana z kolorystyki RGB na CMYK. Do zrobienia w GIMP-ie
przy użyciu wtyczki Separate+. Krótki opis czynności (info, jak
zainstalować wtyczkę, można znaleźć się w sieci):
Otwieramy plik, bierzemy: Obraz -> Separate -> Separate.
W polu Source color space wybrałem Adobe RGB (1998).
W
polu Destination color space wybrałem Coated FOGRA 39 (ISO 126... coś
tam, nie widzę dalszej części). Profile te można ściągnąć z sieci. Przy
wysyłaniu plików do drukarni poinformowałem, jakich profili użyłem, może
to miało jakieś znaczenie.
Miałem zaznaczone opcje:
Give priority to embedded profile (no profiles embedded)
Use BPC algortihm
Make CMYK pseudo-composite
Najważniejsza
jest ta ostatnia opcja. Dzięki niej wyświetli się przerobiony plik. I w
nim wybieramy Separate -> Export... Wybieramy Format: JPEG (w tytule
pliku też dajemy .jpg). I zapisujemy.
Dalej pliki .jpg
przerobiłem w GIMP-ie na .pdf. Dalej darmowym programem połączyłem
pojedyncze pliki .pdf w jeden duży. I wysłałem do drukarni. Błąd!
Musiałem robić wiele jeszcze raz!
Po pierwsze pliki były za duże -
musiałem je zmniejszyć do rozmiaru A4, czyli dokładnie takiego, w jakim
drukowany był komiks (hm, moja domowa drukarka radziła sobie z
pomniejszeniem tego, więc myślałem, że w drukarni tym bardziej się to
uda). Po zmniejszeniu znowu: CMYK -> pdf.
Do tego okładka musiała być zrobiona odpowiednio. Można w sieci znaleźć info, jak to zrobić.
Napisy na okładce robiłem w GIMP-ie i wyszły OK, beż żadnych pikseloz.
I
to tyle. W międzyczasie wydrukowałem plansze na domowej drukarce,
przeczytałem, pokazałem paru osobom, żeby wykryć błędy. Ważne jest, aby
pokazywać ostateczną wersję. Ja tego nie zrobiłem i omal nie skończyło
się to zawaleniem całego nakładu.
sobota, 28 marca 2015
piątek, 6 lutego 2015
Się rysuje nie-PEH
Krótki 2-stronicowy komiks z moim rysunkami znajdzie się w Krakersie 43/2015. Będzie to kreska mocno odbiegająca od tej w PEH-u (czytaj: ładniejsza). Niby to tylko 2 plansze, ale nakreskowałem się i nakropkowałem i mam nadzieję, że czytelnikom Krakersa się spodoba. Komiks jest w stylu Bajek dla dorosłych Christy (wiadomo, że nie tak ładny; ale starałem się!). Wrzucam 1. kadr z moim liternictwem, które miało zostać poprawione przez autora scenariusza, Michała Antosiewicza (nie znam finalnej wersji, obejrzę ją sobie w komiksie).
Rysunek wygląda OK, a na prawdziwej planszy jeszcze lepiej. Przemyciłem PEH, jest obok innych klasyków superbohaterskiego komiksu :)
Krakersa można zamówić u wydawcy.
Rysunek wygląda OK, a na prawdziwej planszy jeszcze lepiej. Przemyciłem PEH, jest obok innych klasyków superbohaterskiego komiksu :)
Krakersa można zamówić u wydawcy.
sobota, 10 stycznia 2015
PEH ratuje świat!
Aukcja na WOŚP zakończyła się sukcesem. Pomyślałem więc, że to dobry pomysł, aby PEH-owcy pomagali potrzebującym na stałe. Od teraz więc wystarczy wspomóc jakiś cel charytatywny kwotą minimum 25 zł, aby zdobyć komiks. Szczegóły w dziale Jak zdobyć?. Są też jeszcze do zdobycia 3 komiksy na WOŚP.
PEH ratuje świat nie tylko w komiksie! :)
PEH ratuje świat nie tylko w komiksie! :)
środa, 31 grudnia 2014
PEH-owcy charytatywnie
Nie lada gratka!
Na aukcjach WOŚP wystawiłem komiks:
http://aukcje.wosp.org.pl/peh-poczatek-mozliwa-dedykacja-i-rysunek-i1235028
Jeśli sprzeda się za 50 zł, to nawet rysunek machnę, a co!
A jak w ogóle się sprzeda, to może jeszcze wystawię :)
Siema!
Na aukcjach WOŚP wystawiłem komiks:
http://aukcje.wosp.org.pl/peh-poczatek-mozliwa-dedykacja-i-rysunek-i1235028
Jeśli sprzeda się za 50 zł, to nawet rysunek machnę, a co!
A jak w ogóle się sprzeda, to może jeszcze wystawię :)
Siema!
niedziela, 30 listopada 2014
Pierwsza recenzja
W sieci pojawiła się pierwsza recenzja komiksu. Nie znam się na nich, ale generalnie jest pozytywna, więc mogę podlinkować ;)
A ponieważ pojawiły się w niej pewne spojlery dotyczące bohaterów komiksu, to umieściłem informacje na temat postaci występujących w komiksie w zakładce Bohaterowie. Prawda, że fajne te postaci? :)
A teraz trochę informacji niezwiązanych ściśle z PEH-em, ale z rysowaniem innych rzeczy.
Moja plansza znalazła się w antologii 30 lat Tajfuna. Prosiłem o podpis pseudonimem (Koalar), ale zostałem opublikowany pod prawdziwym nazwiskiem - co poradzić, trzeba pracować nad rozpoznawalnością swojej ksywki ;) Jest jednak mój pseudonim w pewnym miejscu planszy, więc jeśli komuś się bardzo nudzi, to znajdzie tą planszę :)
Udało mi się też wygrać (razem z 4 innymi osobami) konkurs na pasek związany z tematyką Star Wars. Do przeczytania potrzebna chyba lupa ;)
Nie rdzewieję jednak i coś tam sobie cały czas tworzę.
A ponieważ pojawiły się w niej pewne spojlery dotyczące bohaterów komiksu, to umieściłem informacje na temat postaci występujących w komiksie w zakładce Bohaterowie. Prawda, że fajne te postaci? :)
A teraz trochę informacji niezwiązanych ściśle z PEH-em, ale z rysowaniem innych rzeczy.
Moja plansza znalazła się w antologii 30 lat Tajfuna. Prosiłem o podpis pseudonimem (Koalar), ale zostałem opublikowany pod prawdziwym nazwiskiem - co poradzić, trzeba pracować nad rozpoznawalnością swojej ksywki ;) Jest jednak mój pseudonim w pewnym miejscu planszy, więc jeśli komuś się bardzo nudzi, to znajdzie tą planszę :)
Udało mi się też wygrać (razem z 4 innymi osobami) konkurs na pasek związany z tematyką Star Wars. Do przeczytania potrzebna chyba lupa ;)
Nie rdzewieję jednak i coś tam sobie cały czas tworzę.
piątek, 31 października 2014
Wieści okołowydawnicze
Minął ponad miesiąc od publikacji komiksu. Na razie zainteresowanie jest niskie. Nic to, najwyżej będę miał prezenty na najbliższe kilka lat dla rodziny i znajomych ;)
- Kuba, ale ty już mi dawałeś swój komiks.
- Tak, ciociu, ale to było na urodziny, a teraz jest z okazji imienin.
Wysłałem 2 egzemplarze recenzenckie i dam znać, kiedy recenzje się ukażą (mam nadzieję, że mnie nie pogrążą :)).
Tymczasem wysłałem też info na temat komiksu do kilku portali komiksowych. Bez większych problemów info pojawiło się na WAK-u i Polterze, z pewnym opóźnieniem na Gildii. Niestety, nie opublikowano info na Alei Komiksu, a to dlatego, że nie podałem ceny... której nie ma (inne portale komiksowe nie miały z tym problemu). Dziwne toto, ale dostałem zgodę na opublikowanie naszej korespondencji, co niniejszym czynię.
---------------------------------
Dla uściślenia dodam, że w korespondencji związanej z rysowaniem podpisuję się pseudonimem (bo pod nim tworzę), a i tak moje nazwisko cały czas było widoczne dla adresata w stopkach mejli. Natomiast pod linkiem, który podałem, nie było podanej ceny (ktoś ją dodał po moim mejlu; co nie zmienia faktu, że cena nie była konieczna, aby na Alei zamieszczono info o tym wydawnictwie).
Później dostałem jeszcze jednego mejla od innej osoby z tego samego adresu mejlowego. Nie publikuję naszej korespondencji, bo przez ponad tydzień nie dostałem od niej jednoznacznego potwierdzenia, że mogę to zrobić (w zasadzie się nie dziwię, bo w mojej odpowiedzi do niej odparłem wszystkie jej zarzuty).
Bardzo ciekawe, że przynajmniej 2 osoby widziały tę korespondencję (hm, a gdzie tajemnica korespondencji?) i że żadna nie znalazła paru minut, żeby dodać info o komiksie. No dobra, ale przecież nie podałem ceny! Mhm... Równie dobrze dialog mógłby wyglądać tak:
Aleja:
a jakiego koloru kurze piórka dodajesz do swojego komiksu?
Koalar:
Nie dodaję kurzych piórek do komiksu.
Aleja:
dodajesz gęsie?
Koalar:
Nie, nie dodaje żadnych piórek.
Aleja:
nie widzisz info, nie raczyłeś mi podać koloru piórek
Cała sytuacja wydaje mi się na tyle absurdalna i zabawna, że z chęcią publikuję korespondencję z Łukaszem Chmielewskim. Poza tym chciałbym pokazać, jak wygląda życzliwość redakcji Alei Komiksu (czy gdyby to znany rysownik albo kolega redakcji podał info o swoim komiksie, który nie ma ceny, też zostałby odprawiony z kwitkiem?...).
Nie zależy mi na tym, aby na Alei było info o moim komiksie. Teraz bowiem mój komiks jest wyjątkowy nie tylko dlatego, że jest bezcenny (!), ale również dlatego, że z dziwnych przyczyn (nie podałem ceny!) nie zamieszczono o nim info na Alei :)
A w następnym wpisie małe chwalenie się i przedstawienie postaci występujących w komiksie.
- Kuba, ale ty już mi dawałeś swój komiks.
- Tak, ciociu, ale to było na urodziny, a teraz jest z okazji imienin.
Wysłałem 2 egzemplarze recenzenckie i dam znać, kiedy recenzje się ukażą (mam nadzieję, że mnie nie pogrążą :)).
Tymczasem wysłałem też info na temat komiksu do kilku portali komiksowych. Bez większych problemów info pojawiło się na WAK-u i Polterze, z pewnym opóźnieniem na Gildii. Niestety, nie opublikowano info na Alei Komiksu, a to dlatego, że nie podałem ceny... której nie ma (inne portale komiksowe nie miały z tym problemu). Dziwne toto, ale dostałem zgodę na opublikowanie naszej korespondencji, co niniejszym czynię.
---------------------------------
Koalar:
Witam,
opublikowałem swój komiks i podsyłam dane na jego temat + plansze i okładkę:
Tytuł: PEH - Początek
Scenariusz: Koalar
Rysunki: Koalar
Wydanie: I
Data wydania: Wrzesień 2014
Seria: PEH
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 44
Cena: -
Wydawnictwo: Niezależne
ISBN: 978-83-939351-0-9
Bliżej....
W trakcie zaćmienia, przed bramą starego klasztoru w Łagiewnikach bezdomny ślepiec dokonuje samospalenia. Na nadpalonej bramie odsłania się dawna przepowiednia:
Kiegdy zagaśnie słońce
księżyc jako ono zapłonie
Agh'nyla serce gorące
wszą substancyę pochłonie!
Ex navis navicula!
Policja bagatelizuje sprawę, jednak dr Stanza, znany awanturnik i badacz zjawisk nadprzyrodzonych, zauważa, że już za kilka godzin nad Łodzią rozpocznie się pełnia księżyca...
No, a ten komiks to jest zupełnie o czym innym.
Strona: http://pehowo.blogspot.com/
(fajnie by było, gdyby była w opisie)
Pozdrawiam,
Koalar
Aleja:
hej
komiks wydałeś na papierze? jaki nakład? gdzie i za ile można go kupić?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu
Koalar:
Hej,
tak, na papierze (jest ISBN), nakład 120 sztuk (ale 17 idzie do bibliotek, więc raczej 100). Na razie można go dostać tylko u mnie (szczegóły na stronie komiksu), ale spróbuję go dać do jakichś sklepów komiksowych.Pozdrawiam,
Koalar
Aleja:
a cena?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu
Koalar:
Nie ma.
Aleja:
rozdajesz za darmo?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu
Koalar:
KoalarNie, ale ceny nie ma, szczegóły na stronie komiksu.Pozdrawiam,
Aleja:
a dlaczego nie możesz mi napisać o cenie w mejlu?
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu
Koalar:
Bo, jak już pisałem, komiks nie ma ceny. Nie ma jej na okładce, po prostu jej nie ma.
Koalar:
Witam,minął miesiąc i nie widzę żadnego info na stronie, więc się przypominam.Pozdrawiam,PS Mógłbym wiedzieć, z kim rozmawiałem?
Koalar
Aleja:
nie widzisz info, nie raczyłeś mi podać ceny komiksu
Łukasz Chmielewski
redaktor naczelny
AlejaKomiksu.com
Pozdrawiamy,
Aleja Komiksu
Koalar:
KoalarMasz coś przeciwko, żebym zamieścił całą naszą korespondencję na moim blogu?Nie zamierzam się prosić o dodanie info o moim komiksie, najwyżej będziecie mieli brak.Napisałem, że ceny nie ma, bo taka jest prawda.Z tego, co widzę, brak ceny nie przeszkodził w tym, żeby zamieścić info np. o tym wydawnictwie:
http://www.alejakomiksu.com/komiks/15156/Akt-8/
Aleja:
nie mam nic przeciwko
Pozdrawiamy,---------------------------------
Aleja Komiksu
Dla uściślenia dodam, że w korespondencji związanej z rysowaniem podpisuję się pseudonimem (bo pod nim tworzę), a i tak moje nazwisko cały czas było widoczne dla adresata w stopkach mejli. Natomiast pod linkiem, który podałem, nie było podanej ceny (ktoś ją dodał po moim mejlu; co nie zmienia faktu, że cena nie była konieczna, aby na Alei zamieszczono info o tym wydawnictwie).
Później dostałem jeszcze jednego mejla od innej osoby z tego samego adresu mejlowego. Nie publikuję naszej korespondencji, bo przez ponad tydzień nie dostałem od niej jednoznacznego potwierdzenia, że mogę to zrobić (w zasadzie się nie dziwię, bo w mojej odpowiedzi do niej odparłem wszystkie jej zarzuty).
Bardzo ciekawe, że przynajmniej 2 osoby widziały tę korespondencję (hm, a gdzie tajemnica korespondencji?) i że żadna nie znalazła paru minut, żeby dodać info o komiksie. No dobra, ale przecież nie podałem ceny! Mhm... Równie dobrze dialog mógłby wyglądać tak:
Aleja:
a jakiego koloru kurze piórka dodajesz do swojego komiksu?
Koalar:
Nie dodaję kurzych piórek do komiksu.
Aleja:
dodajesz gęsie?
Koalar:
Nie, nie dodaje żadnych piórek.
Aleja:
nie widzisz info, nie raczyłeś mi podać koloru piórek
Cała sytuacja wydaje mi się na tyle absurdalna i zabawna, że z chęcią publikuję korespondencję z Łukaszem Chmielewskim. Poza tym chciałbym pokazać, jak wygląda życzliwość redakcji Alei Komiksu (czy gdyby to znany rysownik albo kolega redakcji podał info o swoim komiksie, który nie ma ceny, też zostałby odprawiony z kwitkiem?...).
Nie zależy mi na tym, aby na Alei było info o moim komiksie. Teraz bowiem mój komiks jest wyjątkowy nie tylko dlatego, że jest bezcenny (!), ale również dlatego, że z dziwnych przyczyn (nie podałem ceny!) nie zamieszczono o nim info na Alei :)
A w następnym wpisie małe chwalenie się i przedstawienie postaci występujących w komiksie.
piątek, 19 września 2014
Komiks wydrukowany!
Niedawno zadzwoniła do mnie koleżanka z pytaniem, co z komiksem, bo chce go komuś sprezentować. Do tego spojrzałem w kalendarz i zobaczyłem, że już niedługo MFKiG. No to się spiąłem i komiks poszedł do druku! :)
Komiksy są już u mnie! :)
Trochę przesadziłem z jakością wydania, przez co druk nie był tani. Ale być może to mój pierwszy i ostatni komiks, więc niech będzie ładny :) Wygląda bardzo ładnie, jedynie okładka trochę odstaje, ale podobno ma się wyprostować (jak się nie wyprostuje, to w komiksie jest napisane, kto drukował i kto zapewnił o wyprostowaniu się). Nie wiem, czy sklepy komiksowe będą chciały komiks (jak wspominałem, druk nie był tani). Na pewno jednak można go dostać u mnie. W jaki sposób? O tym dowiecie się w nowym dziale Jak zdobyć?.
Z samym drukiem miałem przygodę. Poprosiłem o próbny wydruk. Przejrzałem szybko i wszystko wyglądało OK, a więc napisałem, że możemy drukować. Tyle już razy czytałem komiks (parę innych osób też), że już nie mogło być błędów. Po czym po paru dniach z nudów albo dzięki kobiecemu zmysłowi (!) zacząłem czytać komiks i bach! W ryj uderzył mnie błąd w jednym z dialogów. Otóż tytuł rozdziału wylądował w jednym z dymków, czego na pierwszy rzut oka nie widać... Szybko poprawiłem to i wysłałem poprawioną wersję na serwer i napisałem, że jeśli jeszcze nie wydrukowano komiksu, to przesłałem nową wersję (jako że był to weekend, to potem nawet znalazłem jeszcze 2 błędziki rysunkowe, też je poprawiłem i wysłałem jeszcze nowszą wersję). Szczęście w nieszczęściu było takie, że błąd w dymku był na środkowych stronach, więc było to do poprawienia (wymiana stron - szycie jest zeszytowe). Ostatecznie jednak komiks nie trafił jeszcze do druku, więc wydrukowano poprawioną wersję! A ja mam unikat z błędem drukarskim ;)
Komiksy są już u mnie! :)
Trochę przesadziłem z jakością wydania, przez co druk nie był tani. Ale być może to mój pierwszy i ostatni komiks, więc niech będzie ładny :) Wygląda bardzo ładnie, jedynie okładka trochę odstaje, ale podobno ma się wyprostować (jak się nie wyprostuje, to w komiksie jest napisane, kto drukował i kto zapewnił o wyprostowaniu się). Nie wiem, czy sklepy komiksowe będą chciały komiks (jak wspominałem, druk nie był tani). Na pewno jednak można go dostać u mnie. W jaki sposób? O tym dowiecie się w nowym dziale Jak zdobyć?.
Z samym drukiem miałem przygodę. Poprosiłem o próbny wydruk. Przejrzałem szybko i wszystko wyglądało OK, a więc napisałem, że możemy drukować. Tyle już razy czytałem komiks (parę innych osób też), że już nie mogło być błędów. Po czym po paru dniach z nudów albo dzięki kobiecemu zmysłowi (!) zacząłem czytać komiks i bach! W ryj uderzył mnie błąd w jednym z dialogów. Otóż tytuł rozdziału wylądował w jednym z dymków, czego na pierwszy rzut oka nie widać... Szybko poprawiłem to i wysłałem poprawioną wersję na serwer i napisałem, że jeśli jeszcze nie wydrukowano komiksu, to przesłałem nową wersję (jako że był to weekend, to potem nawet znalazłem jeszcze 2 błędziki rysunkowe, też je poprawiłem i wysłałem jeszcze nowszą wersję). Szczęście w nieszczęściu było takie, że błąd w dymku był na środkowych stronach, więc było to do poprawienia (wymiana stron - szycie jest zeszytowe). Ostatecznie jednak komiks nie trafił jeszcze do druku, więc wydrukowano poprawioną wersję! A ja mam unikat z błędem drukarskim ;)




