Pojawiła się radiowa recenzja PEH-u. Jest ona w zasadzie identyczna z internetową recenzją z Poltera, o której już informowałem. Ale zachęcam, jeśli nie do tej konkretnej radiowej recenzji, to w ogóle do słuchania audycji Prosto z kadru (można na YouTubie).
A ja obecnie oprócz tworzenia drugiej Bajki dla dorosłych, rysuję 2 plansze na konkurs komiksowy - nie napiszę na jaki, bo jeszcze mi konkurencja wyrośnie... A przecież 5000 zł piechotą nie chodzi...
W międzyczasie przygotowałem taki plakacik na turniej scrabblowy (parę innych osób też maczało w nim palce).
Komiks, plakat, normalnie człowiek orkiestra ze mnie ;)
piątek, 7 sierpnia 2015
niedziela, 26 kwietnia 2015
Nowa recenzja! PEH dla Zuzi!
Trochę musiałem czekać na 2 recenzję (spojlery!), ale chyba się opłacało, bo jest pozytywna :) W zasadzie mam jeszcze 1 sztukę komiksu przeznaczoną na recenzję, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to może się odezwać.
Tymczasem wystartowała aukcja charytatywna dla Zuzi Machety. Całość pieniędzy za komiksy sprzedane na aukcji trafi na konto Zuzi (czyli jak dobrze pójdzie, to nawet 250 zł).
Tymczasem wystartowała aukcja charytatywna dla Zuzi Machety. Całość pieniędzy za komiksy sprzedane na aukcji trafi na konto Zuzi (czyli jak dobrze pójdzie, to nawet 250 zł).
sobota, 28 marca 2015
Jak zrobiłem komiks?
W tym poście przedstawiam, w jaki sposób zrobiłem komiks - mowa o
kwestiach technicznych, nic ciekawego. Może się to komuś przyda, a może
sam skorzystam z tego posta, jeśli będę robił kolejny ;)
W skrócie do zrobienia komiksu nie potrzeba wiele (nie licząc scenariusza i umiejętności rysowania). Mnie wystarczyły karton, ołówek, gumka, linijka, czarne pisaki i komputer.
Najpierw był pomysł i opisanie bohaterów, potem scenariusz.
Kiedy już miałem gotowy scenariusz, zabrałem się za rysowanie.
Początkowo rysowałem sobie wstępne szkice kadrów, ale zabierało mi to za dużo czasu, więc przestałem to robić gdzieś tak od 15 strony. Okazało się, że strata czasu nie była zbyt wielka, bo na kadry bez wstępnych szkiców musiałem stracić więcej czasu niż na te naszkicowane. Poniżej szkic wstępny, szkic właściwy i końcowy kadr czarno-biały.
Rysowałem klasycznie - najpierw ołówek, a potem poprawka tuszem (konkretnie w użyciu były pisaczki, bo pióra nie ogarniam; tu uwaga - po gumowaniu czasem pisaczek też się wytarł i musiałem poprawiać linie; na pewno problemy były z cienkopisami Faber Castell, chyba lepsze były pisaki Rystor). Rysowałem w formacie A3, a konkretniej na kartonie A4 rysowałem po 2 kadry wielkości 13,2 cm x 12,2 cm. Niżej porównanie wydrukowanej strony (A4) z 2 oryginalnymi kadrami (rysowane na kartonie A4):
Do tego wszystkiego liternictwo było ręczne (zajmuje to niestety dużo czasu, ale chciałem sprawdzić, jak to wygląda; niełatwo było odpowiednio rozmieścić litery - niektóre wyrazy wyglądały na ściśnięte, a niektóre na odwrót, na rozwleczone - dlatego na komputerze niektóre teksty poprawiałem).
Potem skanowałem te kadry i łączyłem w programie w jedną stronę.
Pierwszy mój grubszy błąd to skanowanie w rozdzielczości 600 dpi - wystarczyłoby 300, a większa rozdzielczość to większy rozmiar pliku i wolniejsze działanie programu graficznego. Potem i tak zmniejszałem rozdzielczość do 300, bo takiej chciała drukarnia (może pliki w większej też by wzięła).
Co do programu graficznego, to korzystałem z darmowego GIMP-a. Na moje potrzeby wystarczył w 100%.
Dalej kolorowanie. Kolorki proste, bez gradientów ani żadnych bajerów. Tu chyba kolejny błąd - duplikowałem czarno-białą warstwę i kolorowałem tą zduplikowaną, a stara sobie była na wszelki wypadek. Niepotrzebnie, bo przy takich prostych kolorach wystarczyła jedna, no i przy jednej program hulał trochę szybciej (w pewnym momencie pousuwałem czarno-białe warstwy; zostawiłem sobie gdzieś pliki czarno-białe "na wszelki wypadek").
Kolejny (chyba) błąd był taki, że nie używałem palety CMYK, ale jakiejś zwykłej RGB (w GIMP-ie nazywa się "Kółko"). Tymczasem drukuje się w CMYK-u, a po przeróbce z kolorystyki RGB na CMYK kolory mogą się mocno różnić... Eh, temat rzeka... W przypadku postaci kobiecej musiałem na koniec na wszystkich planszach, na których była, zmienić jej kolor włosów na nieco inny, bo po przeróbce był zbyt wyblakły/płowy...
Jakoś w międzyczasie dodałem numery stron (też ręcznie pisane, ale tylko cyfry od 0 do 9, które potem kleiłem w liczby).
Dalej wspomniana zmiana z kolorystyki RGB na CMYK. Do zrobienia w GIMP-ie przy użyciu wtyczki Separate+. Krótki opis czynności (info, jak zainstalować wtyczkę, można znaleźć się w sieci):
Otwieramy plik, bierzemy: Obraz -> Separate -> Separate.
W polu Source color space wybrałem Adobe RGB (1998).
W polu Destination color space wybrałem Coated FOGRA 39 (ISO 126... coś tam, nie widzę dalszej części). Profile te można ściągnąć z sieci. Przy wysyłaniu plików do drukarni poinformowałem, jakich profili użyłem, może to miało jakieś znaczenie.
Miałem zaznaczone opcje:
Give priority to embedded profile (no profiles embedded)
Use BPC algortihm
Make CMYK pseudo-composite
Najważniejsza jest ta ostatnia opcja. Dzięki niej wyświetli się przerobiony plik. I w nim wybieramy Separate -> Export... Wybieramy Format: JPEG (w tytule pliku też dajemy .jpg). I zapisujemy.
Dalej pliki .jpg przerobiłem w GIMP-ie na .pdf. Dalej darmowym programem połączyłem pojedyncze pliki .pdf w jeden duży. I wysłałem do drukarni. Błąd! Musiałem robić wiele jeszcze raz!
Po pierwsze pliki były za duże - musiałem je zmniejszyć do rozmiaru A4, czyli dokładnie takiego, w jakim drukowany był komiks (hm, moja domowa drukarka radziła sobie z pomniejszeniem tego, więc myślałem, że w drukarni tym bardziej się to uda). Po zmniejszeniu znowu: CMYK -> pdf.
Do tego okładka musiała być zrobiona odpowiednio. Można w sieci znaleźć info, jak to zrobić.
Napisy na okładce robiłem w GIMP-ie i wyszły OK, beż żadnych pikseloz.
I to tyle. W międzyczasie wydrukowałem plansze na domowej drukarce, przeczytałem, pokazałem paru osobom, żeby wykryć błędy. Ważne jest, aby pokazywać ostateczną wersję. Ja tego nie zrobiłem i omal nie skończyło się to zawaleniem całego nakładu.
W skrócie do zrobienia komiksu nie potrzeba wiele (nie licząc scenariusza i umiejętności rysowania). Mnie wystarczyły karton, ołówek, gumka, linijka, czarne pisaki i komputer.
Najpierw był pomysł i opisanie bohaterów, potem scenariusz.
Kiedy już miałem gotowy scenariusz, zabrałem się za rysowanie.
Początkowo rysowałem sobie wstępne szkice kadrów, ale zabierało mi to za dużo czasu, więc przestałem to robić gdzieś tak od 15 strony. Okazało się, że strata czasu nie była zbyt wielka, bo na kadry bez wstępnych szkiców musiałem stracić więcej czasu niż na te naszkicowane. Poniżej szkic wstępny, szkic właściwy i końcowy kadr czarno-biały.
Rysowałem klasycznie - najpierw ołówek, a potem poprawka tuszem (konkretnie w użyciu były pisaczki, bo pióra nie ogarniam; tu uwaga - po gumowaniu czasem pisaczek też się wytarł i musiałem poprawiać linie; na pewno problemy były z cienkopisami Faber Castell, chyba lepsze były pisaki Rystor). Rysowałem w formacie A3, a konkretniej na kartonie A4 rysowałem po 2 kadry wielkości 13,2 cm x 12,2 cm. Niżej porównanie wydrukowanej strony (A4) z 2 oryginalnymi kadrami (rysowane na kartonie A4):
Do tego wszystkiego liternictwo było ręczne (zajmuje to niestety dużo czasu, ale chciałem sprawdzić, jak to wygląda; niełatwo było odpowiednio rozmieścić litery - niektóre wyrazy wyglądały na ściśnięte, a niektóre na odwrót, na rozwleczone - dlatego na komputerze niektóre teksty poprawiałem).
Potem skanowałem te kadry i łączyłem w programie w jedną stronę.
Pierwszy mój grubszy błąd to skanowanie w rozdzielczości 600 dpi - wystarczyłoby 300, a większa rozdzielczość to większy rozmiar pliku i wolniejsze działanie programu graficznego. Potem i tak zmniejszałem rozdzielczość do 300, bo takiej chciała drukarnia (może pliki w większej też by wzięła).
Co do programu graficznego, to korzystałem z darmowego GIMP-a. Na moje potrzeby wystarczył w 100%.
Dalej kolorowanie. Kolorki proste, bez gradientów ani żadnych bajerów. Tu chyba kolejny błąd - duplikowałem czarno-białą warstwę i kolorowałem tą zduplikowaną, a stara sobie była na wszelki wypadek. Niepotrzebnie, bo przy takich prostych kolorach wystarczyła jedna, no i przy jednej program hulał trochę szybciej (w pewnym momencie pousuwałem czarno-białe warstwy; zostawiłem sobie gdzieś pliki czarno-białe "na wszelki wypadek").
Kolejny (chyba) błąd był taki, że nie używałem palety CMYK, ale jakiejś zwykłej RGB (w GIMP-ie nazywa się "Kółko"). Tymczasem drukuje się w CMYK-u, a po przeróbce z kolorystyki RGB na CMYK kolory mogą się mocno różnić... Eh, temat rzeka... W przypadku postaci kobiecej musiałem na koniec na wszystkich planszach, na których była, zmienić jej kolor włosów na nieco inny, bo po przeróbce był zbyt wyblakły/płowy...
Jakoś w międzyczasie dodałem numery stron (też ręcznie pisane, ale tylko cyfry od 0 do 9, które potem kleiłem w liczby).
Dalej wspomniana zmiana z kolorystyki RGB na CMYK. Do zrobienia w GIMP-ie przy użyciu wtyczki Separate+. Krótki opis czynności (info, jak zainstalować wtyczkę, można znaleźć się w sieci):
Otwieramy plik, bierzemy: Obraz -> Separate -> Separate.
W polu Source color space wybrałem Adobe RGB (1998).
W polu Destination color space wybrałem Coated FOGRA 39 (ISO 126... coś tam, nie widzę dalszej części). Profile te można ściągnąć z sieci. Przy wysyłaniu plików do drukarni poinformowałem, jakich profili użyłem, może to miało jakieś znaczenie.
Miałem zaznaczone opcje:
Give priority to embedded profile (no profiles embedded)
Use BPC algortihm
Make CMYK pseudo-composite
Najważniejsza jest ta ostatnia opcja. Dzięki niej wyświetli się przerobiony plik. I w nim wybieramy Separate -> Export... Wybieramy Format: JPEG (w tytule pliku też dajemy .jpg). I zapisujemy.
Dalej pliki .jpg przerobiłem w GIMP-ie na .pdf. Dalej darmowym programem połączyłem pojedyncze pliki .pdf w jeden duży. I wysłałem do drukarni. Błąd! Musiałem robić wiele jeszcze raz!
Po pierwsze pliki były za duże - musiałem je zmniejszyć do rozmiaru A4, czyli dokładnie takiego, w jakim drukowany był komiks (hm, moja domowa drukarka radziła sobie z pomniejszeniem tego, więc myślałem, że w drukarni tym bardziej się to uda). Po zmniejszeniu znowu: CMYK -> pdf.
Do tego okładka musiała być zrobiona odpowiednio. Można w sieci znaleźć info, jak to zrobić.
Napisy na okładce robiłem w GIMP-ie i wyszły OK, beż żadnych pikseloz.
I to tyle. W międzyczasie wydrukowałem plansze na domowej drukarce, przeczytałem, pokazałem paru osobom, żeby wykryć błędy. Ważne jest, aby pokazywać ostateczną wersję. Ja tego nie zrobiłem i omal nie skończyło się to zawaleniem całego nakładu.
piątek, 6 lutego 2015
Się rysuje nie-PEH
Krótki 2-stronicowy komiks z moim rysunkami znajdzie się w Krakersie 43/2015. Będzie to kreska mocno odbiegająca od tej w PEH-u (czytaj: ładniejsza). Niby to tylko 2 plansze, ale nakreskowałem się i nakropkowałem i mam nadzieję, że czytelnikom Krakersa się spodoba. Komiks jest w stylu Bajek dla dorosłych Christy (wiadomo, że nie tak ładny; ale starałem się!). Wrzucam 1. kadr z moim liternictwem, które miało zostać poprawione przez autora scenariusza, Michała Antosiewicza (nie znam finalnej wersji, obejrzę ją sobie w komiksie).
Rysunek wygląda OK, a na prawdziwej planszy jeszcze lepiej. Przemyciłem PEH, jest obok innych klasyków superbohaterskiego komiksu :)
Krakersa można zamówić u wydawcy.
Rysunek wygląda OK, a na prawdziwej planszy jeszcze lepiej. Przemyciłem PEH, jest obok innych klasyków superbohaterskiego komiksu :)
Krakersa można zamówić u wydawcy.
sobota, 10 stycznia 2015
PEH ratuje świat!
Aukcja na WOŚP zakończyła się sukcesem. Pomyślałem więc, że to dobry pomysł, aby PEH-owcy pomagali potrzebującym na stałe. Od teraz więc wystarczy wspomóc jakiś cel charytatywny kwotą minimum 25 zł, aby zdobyć komiks. Szczegóły w dziale Jak zdobyć?. Są też jeszcze do zdobycia 3 komiksy na WOŚP.
PEH ratuje świat nie tylko w komiksie! :)
PEH ratuje świat nie tylko w komiksie! :)
środa, 31 grudnia 2014
PEH-owcy charytatywnie
Nie lada gratka!
Na aukcjach WOŚP wystawiłem komiks:
http://aukcje.wosp.org.pl/peh-poczatek-mozliwa-dedykacja-i-rysunek-i1235028
Jeśli sprzeda się za 50 zł, to nawet rysunek machnę, a co!
A jak w ogóle się sprzeda, to może jeszcze wystawię :)
Siema!
Na aukcjach WOŚP wystawiłem komiks:
http://aukcje.wosp.org.pl/peh-poczatek-mozliwa-dedykacja-i-rysunek-i1235028
Jeśli sprzeda się za 50 zł, to nawet rysunek machnę, a co!
A jak w ogóle się sprzeda, to może jeszcze wystawię :)
Siema!
niedziela, 30 listopada 2014
Pierwsza recenzja
W sieci pojawiła się pierwsza recenzja komiksu. Nie znam się na nich, ale generalnie jest pozytywna, więc mogę podlinkować ;)
A ponieważ pojawiły się w niej pewne spojlery dotyczące bohaterów komiksu, to umieściłem informacje na temat postaci występujących w komiksie w zakładce Bohaterowie. Prawda, że fajne te postaci? :)
A teraz trochę informacji niezwiązanych ściśle z PEH-em, ale z rysowaniem innych rzeczy.
Moja plansza znalazła się w antologii 30 lat Tajfuna. Prosiłem o podpis pseudonimem (Koalar), ale zostałem opublikowany pod prawdziwym nazwiskiem - co poradzić, trzeba pracować nad rozpoznawalnością swojej ksywki ;) Jest jednak mój pseudonim w pewnym miejscu planszy, więc jeśli komuś się bardzo nudzi, to znajdzie tą planszę :)
Udało mi się też wygrać (razem z 4 innymi osobami) konkurs na pasek związany z tematyką Star Wars. Do przeczytania potrzebna chyba lupa ;)
Nie rdzewieję jednak i coś tam sobie cały czas tworzę.
A ponieważ pojawiły się w niej pewne spojlery dotyczące bohaterów komiksu, to umieściłem informacje na temat postaci występujących w komiksie w zakładce Bohaterowie. Prawda, że fajne te postaci? :)
A teraz trochę informacji niezwiązanych ściśle z PEH-em, ale z rysowaniem innych rzeczy.
Moja plansza znalazła się w antologii 30 lat Tajfuna. Prosiłem o podpis pseudonimem (Koalar), ale zostałem opublikowany pod prawdziwym nazwiskiem - co poradzić, trzeba pracować nad rozpoznawalnością swojej ksywki ;) Jest jednak mój pseudonim w pewnym miejscu planszy, więc jeśli komuś się bardzo nudzi, to znajdzie tą planszę :)
Udało mi się też wygrać (razem z 4 innymi osobami) konkurs na pasek związany z tematyką Star Wars. Do przeczytania potrzebna chyba lupa ;)
Nie rdzewieję jednak i coś tam sobie cały czas tworzę.





